
Stało się tak, że chcąc nie chcąc zostałam uziemiona w domu. To i przyszedł mi jakiś durny pomysł (czasem nam wrażenie, że jak mam o jedno zmartwienie mniej to zawsze sobie znajdę dwa nowe), żeby pozaglądać na te wszystkie facebookowe grupy. Tak samo szybko jak na ten pomysł wpadłam tak samo szybko mi się przypomniało dlaczego zrezygnowałam z zaglądania tam już wieki temu. Jednak tym razem odkryłam też coś nowego i z tego to już się otrząsnąć nie potrafię 😱
Czy ktoś może się orientuje czy w ostatnim czasie były jakieś promki na kursy i szkolenia na behawiorystów, trenerów i zoopsychologów? Przyznaje się bez bicia, że przez ostatnie 1,5 roku opuściłam się strasznie, nie robiłam nowych kursów, nie byłam na żadnym seminarium, zaliczyłam jedynie kilka webinarów. Tym samym mniej się orientuję w branży i w „nowościach”. Jednak ilość nowych osób, szkółek i ośrodków zrobiła na mnie duuuuże wrażenie.
Nie miałam bym naprawdę nic przeciwko właściwie od razu zaznaczam, że ten post absolutnie nie ma na celu atakowania świeżo upieczonych psich trenerów. Według mnie to im więcej ludzi zagłębia się w tajniki psiej psychiki, rozumie je i potrafi z nimi pracować tym lepiej. Ale…
W ostatnim poście poruszyłam temat jak było kiedyś, o tym jak zmieniające się czasy sprawiły, że zarówno my jak i nasze psy z wieloma sprawami przestajemy sobie radzić. Potrzebujemy pomocy, odpowiedniej terapii, przepracowanie problemów. Dlatego ludzie, którzy nam pomogają się z tym uporać są potrzebni, żeby nam i naszym psom było lepiej. Tylko czy każdy specjalista to faktycznie specjalista?
O ile w przypadku ludzkich problemów zdobywanie kwalifikacji, żeby zostać psychiatrą czy psychologiem jest w miarę oczywiste… To w przypadku zwierząt już mniej. Właściwie nie przeszkadza mi kwestia nazewnictwa czy ktoś nazywa się trenerem, behawiorystą, zoopsychologiem. Średnio mnie interesuje, w której szkole taka osoba się uczyła (o ile oczywiście jest to miejsce przekazujące rzetelną wiedzę i niezbędną praktykę) czy było to Alteri, Canid, COAPE czy inna z powstałych szkół (których w tym momencie jest naprawdę mnóstwo)… czy jakieś kursy zawodowe, czy studia. Tak naprawdę certyfikat czy dyplom to jedno, a odpowiednie analizowanie zdobytej wiedzy i praktyka to drugie 😉
Rozumiem też, że idziemy z duchem czasu i coraz więcej wiedzy możemy zdobyć on-line, to napewno duże ułatwienie. Jeśli chodzi o teorię to tzw. webinary to fajna sprawa, chociaż nie ukrywam, że w seminariach i wszelkich szkoleniach bardzo lubiłam te żywe i niezwykle ciekawe dyskusje na przerwach 😉 Coraz więcej znajdziemy też filmików instruktażowych o tym jak psa czegoś nauczyć, jak przeprowadzić trening medyczny, jak się z nim bawić itd., też fajnie!
Jednego jednak nie zrozumie, jak można przeprowadzać konsultacje on-line w przypadku psa z problemami behawioralnymi?! Może jest jakaś nowa super hiper szkoła, która kształci w tym kierunku, o ile można to nazwać kierunkiem, lepiej szybko zawrócić 👎
Jak już zawracamy to wróćmy do początku mojego postu, bo trochę się rozpisałam.
Weszłam na te facebookowe grupy pełne pytań: „mój pies jest agresywny w stosunku do mnie/ dzieci/partnera/innych psów/zwierząt”, „mój pies wszystko niszczy”, „mój pies załatwia się w domu”, „mój pies ciągle szczeka”, „mój pies boi się wszystkiego”, itd., itd. Kiedyś było tam mnóstwo rad: połowa mądrych, a połowa głupich. A teraz oprócz tych wszelkich rad mamy jeszcze specjalistów, którzy wrzucają „kopiuj wklej” czyli jakaś tam szybka rada, potrzebujesz specjalisty, zapraszam na konsultacje on-line. Jeszcze mamy też posty psich opiekunów, którzy od sami szukają kogoś kto ma w swojej ofercie konsultacje on-line. Raz trafiłam na taki świeżutki post klikam w niego, żeby dodać komentarz w stylu „skąd jesteś, może znajdziemy Ci na miejscu jakiegoś mądrego człowieka”, jeszcze nie zdążyłam zdania skończyć, a tam już pięć komentarzy z namiarami na swoje wirtualne konsultacje.
Pierwszy raz jak trafiłam na taki komentarz to pomyślałam sobie: no nic, ludzie mają różne dziwne pomysły, nie pierwszy i nie ostatni. Jednak im więcej zaczełam drążyć (tak, tak szukanie sobie zmartwień to moja specjalność) tym bardziej nie dowierzałam. Większość tych osób proponujących swoje usługi ma bardzo krótki staż jeśli chodzi o pracę z psami, połowa tych osób na swoich profilach nie ma ani słowa o swoich metodach pracy, nie ma żadnych wzmianek o konkretnych szkoleniach u kogo i gdzie je kończyli, o osiągnięciach też daremno szukać… Czyli doświadczenie bardziej niż marne, ale konsultacje on-line przeprowadzi.
Tak ON-LINE, zdiagnozuje psa i wprowadzi plan terapii… Są zapewne jakieś takie drobiazgi, które można skonsultować on-line i nikomu z tego powodu krzywda się nie stanie, ale przy poważnych zaburzeniach? Czy naprawdę tacy specjaliści dobrze słuchali na wykładach? Czy mają świadomość, że mogą zaszkodzić i jak ważna jest obserwacja psa na żywo, jak wiele może wychwycić sprawne oko behawiorysty? Żadna konsultacja on-line nie zastąpi tej na żywo. Pamiętajcie, że dobry behawiorysta ocenia całokształt, nie tylko problem, który przedstawia opiekun psiaka. Dobry behawiorysta obserwuje otoczenie, nasłuchuje, śledzi każde mrugnięcie czy ziewnięcie psiaka, relacje psa z rodziną, z innymi osobami i samym sobą, jako osobę znającą psią komunikację. Już nie wspomnę, że nie wyobrażam sobie jak pewne działania miałabym pokazać on-line, bo nawet nie da się tego pokazać na swoim psie, bo mój pies może zareagować inaczej, każdy pies jest inny i w danym momencie może zaprezentować zachowanie, które będzie kluczowe i zmieni nasze postępowanie. Nie można zapomnieć jak ważna jest szczera rozmowa w cztery oczy z całą rodziną, potrafi bardzo wiele wnieść do przebiegu całej terapii.
Nie dajcie się zwieźć tym konsultacją on-line, żyjemy w takich czasach, że jestem niemalże pewna, że nie musicie daleko szukać kogoś kompetentnego 😉
Przede wszystkim szukając zwróćcie uwagę na metody pracy, doświadczenie i opinie, zarówno te na fb i googlach. Jeśli już w opiniach coś Was zaniepokoi to zazwyczaj lepiej jest szukać dalej lub skonsultować się, poprosić o dodatkowe opinie na różnych forach czy grupach. Kto pyta nie błądzi i chroni swojego pupila przed pseudo-specjalistami.
Znowu się rozpisałam, ale jeśli chodzi o dobre traktowane psiaków to są to tematy, o których mogę pisać w nieskończoność.
Jeśli uważacie, że ten temat jest ważny podajcie go dalej i oczywiście czekam też na Wasze opinie, przyjmę każdą konstruktywną krytykę.







